W czasie kiedy w Polsce bylo szaro i brzydko wybrałam sie do słonecznej Gambii (dla niewtajemniczonych, cyt. Wikipedie: ”państwo położone w zachodniej części kontynentu afrykańskiego. Od północy, południa i wschodu graniczy z Senegalem. Od zachodu posiada dostęp do Oceanu Atlantyckiego, przy ujściu rzeki Gambii. Ta brytyjska kolonia uzyskała niepodległość w 1965 r. Jej stolicą jest Bandżul” ). Celem tej podróży było Gambia Fashion Night, podczas którego swoje kreacje pokazywali projektanci z Afryki i Europy (Polskę reprezentowala kolekcja Ewy Minge). To pierwsze takie wydarzenie w tym niewiele ponad 1,5 mln panstwie. Mimo, że dla wielu modelek i projektantów był to debiut cale przedwsiewziecie z pewnoscia można zaliczyc jako udane.


Sam kraj jest niesamowity, o czym swiadczy nawet ich hasło promocyjne „Gambia – the smiling coast of Gambia”, czy tez jak mowia niektorzy tubylcy „african Jamaica”. Wszyscy mieszkancy sa naprawde pozytywnie nastawieni do turystów, mowia po angielsku i jest tam bardzo bezpiecznie w porownaniu do innych panstw Afryki. Piekne krajobrazy, słoneczna pogoda (w czasie naszej zimy panuje tam pora sucha), tropikalne owoce i bogactwo pysznie przyrzadzonych owoców morza i ryb przyciaga co raz wiecej turystów z Europy i nie tylko :) Z atrakcji turystycznych koniecznie trzeba zaliczyc kapiel w oceanie, spacery wybrzezem bo widoki sa naprawde przepiekne, wizyte na afrykanskim targu rozmaitosci, wycieczke do Crocodile Pool czy Makasatu Cultural Forest gdzie można zobaczyc wybudowane na wodzie domki i pawiany na wyciagnięcie reki. Gambia utrzymuje sie głownie z turystyki która prężnie się tam rozwija, dlatego jeśli ktos szuka miejsca na spedzenie odprężających wakacji to serdecznie polecam!


Autorka: Katarzyna Rogowska