Ciche pomruki zadowolenia dochodzące z wielu zakamarków agencji odbierane są w centrali jako aplauz dla podjętych starań ozwiększenie nasycenia SPP tak zwaną płcią brzydką.
(zwrot ‘tak zwaną’ jest w tym przypadku chyba na miejscu ??? – materiał do wyrobienia sobie własnego poglądu w tej materii – w załączeniu)

Jakoś te koedukacyjne sesje testowe zaczęły mieć większą popularność od tych monopłciowych no i nie kończą się jakoś tak wcześnie …

A i u fotografów jakoś z tym zrywaniem z brzydotą lepiej ostatnio, ich wizerunkami jeszcze nie dysponujemy.
Oj, to się musi chyba skończyć jakąś imprezą agencyjną …




